
55
13/02/2009dziś był ostatni dzień w mojej niechcianej pracy. Ktoś poszedł po rozum do głowy i usłyszał mój błagalny jęk.
Zamierzam się wyspać… i jeszcze więcej spać i może jeszcze więcej..
a później porządki, zdjęcia, PS,..? co tylko mi się zachce, bo znów będę miała na wszystko czas..
już prawie zapomniałam jak to było. uczciłam ten czas minutą ciszy w łazience. tylko chlup wody i mydlące się mydełko. Naprawdę na nic nie miałam czasu. Dobrze że chociaż na jedzenie miałam i objadałam się niesamowicie ze stresu a chudłam jeszcze bardziej.
znów będę żyć
O słodka wolności.Aż do przesytu;)
prawie do przesytu.. :)
mam jeszcze moją pierwszą pracę.
w końcu będę żyć jak człowiek :)
heheh w końcu znajdziesz tę swoją wymarzoną, masz jakąs?
tak mam jakąś :) przy koniach
realizuję się w niej choć to praca robola
ale lubię ten kontakt z końmi
i cieszę się tą pracą i ją kocham :)