h1

55

13/02/2009

dziś był ostatni dzień w mojej niechcianej pracy. Ktoś poszedł po rozum do głowy i usłyszał mój błagalny jęk.

Zamierzam się wyspać… i jeszcze więcej spać i może jeszcze więcej..

a później porządki, zdjęcia, PS,..? co tylko mi się zachce, bo znów będę miała na wszystko czas..

już prawie zapomniałam jak to było. uczciłam ten czas minutą ciszy w łazience. tylko chlup wody i mydlące się mydełko. Naprawdę na nic nie miałam czasu. Dobrze że chociaż na jedzenie miałam i objadałam się niesamowicie ze stresu  a chudłam jeszcze bardziej.

znów będę żyć

4 komentarzy

  1. O słodka wolności.Aż do przesytu;)


  2. prawie do przesytu.. :)
    mam jeszcze moją pierwszą pracę.
    w końcu będę żyć jak człowiek :)


  3. heheh w końcu znajdziesz tę swoją wymarzoną, masz jakąs?


  4. tak mam jakąś :) przy koniach
    realizuję się w niej choć to praca robola
    ale lubię ten kontakt z końmi
    i cieszę się tą pracą i ją kocham :)



Dodaj komentarz


  • Najnowsze wpisy

  • oddzielając mak od piasku..

  • RSS …jeszcze pusto..