
47
27/01/2009… aż żal serce ściska jak widzą jak inni się przepięknie rozwijają… a sama chciałabym bardzo tak. Wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano. Po prostu chciałabym systematycznie ćwiczyć…
już tyle miałam pomysłów na życie..
chciałabym być wierna jednemu i cierpliwie w nim wytrwać i się szkolić, ćwiczyć,…
zamiast tego umysł absorbują myśli o terapeutce. Już jutro mam sesję. Tęsknie za nią i nie mogę doczekać się tego wszystkiego co się z tym wiążę. przypominam sobie o najbliższych mi, przyjemnych emocjach jakie doświadczyłam z nią i marzę o powtórce z rozrywki. jest to tak osobiste, że raczej nie wymienię :)
ona jest tak bardzo blisko mnie choć tak bardzo daleko
a skąd wiesz, że się nie rozwijasz? Mgiełko przecież nie ma ludzi stojących w miejscu:))
ech,..
ostatnio prawie nic nie robię w kierunku zdjęć czy grafiki.
a to naprawdę mogło by być coś co pasowało by do mojego temperamentu.
siedzenie przy kompie, z bamboszami na stopach i kubkiem czekolady już od dawna chłodnej, ale byłabym zbyt zaabsorbowana tym co robię żeby się odrywać i dolać ciepłej wody.
ale nie mogę tak, bo jeśli jutro mam wyjść z domu przed 07 rano a z powrotem w domu będę po 22:00. to muszę wypocząć… co mi się nie udaje bo siedzę tutaj i się użalam ;)
ale w sobotę mam nadzieję będzie mój ostatni dzień w callcenter. aż strach mnie bierze że jeszcze tyle muszę wytrzymać.
może jak będę prowadzić tego bloga. to uda mi się wytrwać przy zamyślę by robić zdjęcia i uczyć się grafiki.
tylko muszę mieć na to czas :(
ja bym chciała szybciej się rozwijać, każdą wolną chwilę poświęcać nauce.
Każdy by chciał, ale nie ma lekko, jest za to przyjemnie:)
Głowa do góry, sobota to prawie pojutrze, dzisiaj się już właściwie nie liczy:)
dziś nie musiałam iść do callcenter – całe szczęście.
ale jutro jest cały dzień pracy i w piątek
i jeszcze w sobotę parę godzin..
a mnie jest tak ciężko jak muszę dzwonić do tych wszystkich ludzi … kiedy podświadomie mam wątpliwości i nie chce nikogo namawiać do kupna.
więc ostatnio owszem coś dzwoniłam, ale nic nie sprzedałam.
To jest ciężkie, rozmawiam coś z ludźmi i nie wiem czego właściwie od nich chce.
nie chce im nic sprzedać, ale mam taką pracę by to robić.
zagwozdka :(
jestem pewna, że nie tylko oni się roziwjają…
no niby każdy. niby nikt nie stoi w miejscu :(
ale skąd się biorą ludzie rozczarowani życiem?
albo ci co nawet nie mają siły być rozczarowani i zapijają alkoholem każdy zalążek myśli.
może to głupie co teraz napisałam.
ale rozwój rozwojowi nie równy.
powinnam umieć ustalać sobie priorytety i być świadoma różnych ograniczeń jakie niosą ze sobą pewne decyzję :(
ale czasem chciałabym po prostu wszystko.. a zostanę ostatecznie nawet bez butów ;)
ja wiem, ze niektórym brakuje siły. nie potrafię wytłumaczyć dlaczego, ale niestety tak się dzieje. stosuję więc starą zasadę ‘co mnie nie zabije to wzmocni’ i jakoś staram się żyć. każdy ma gorsze chwile, ale ważne by nie dać się im zjeść.
ustalanie priorytetów wcale nie jest proste, nie wymagaj od siebie rzeczy niemożliwych. chociaż? liczy się motywacja. i poczucie, że robi się cokolwiek.
a’propos butów – moje jedyne względnie zimowe rozwaliły się dziś … :P
na razie nie mam siły na myślenie ‘co mnie nie zabije to wzmocni’
jakoś się muszę przeturlikać przez najbliższe dni :(
a co do butów… nie mam zimowych :P
a słyszałam że za oknem twardo odgarniają śnieg.. więc mogę sobie wyobrazić co się będzie działo :0 ;) będę skakać między zaspami żeby sobie nie nasypać do skarpetek :> ;)