od wyjazdu armii małych wariatów:
-wysprzątałam koło łóżka, aż mnie kręciło w nosie i katar sienny się wzbudził, tyle było kurzu i innych stworzeń. Cieszy mnie że chociaż myszy się u mnie nie zadomowiły.
..właściwie zrobiłam wiele rzeczy..
dziwi mnie że nie przeraża mnie nic. Nie planuje nic. Kawałek po kawałku przywracam pierwotny kolor i życie.
A mogłam zamiast tego przeleżeć w łóżku pogrążając się monotonnych lecz ujmujących fantazjach. I tak spędzić… ile lat na tym minęło? ciężko zliczyć. Czy od zawsze miałam taką naturę?
Dziś jest już trochę inaczej. Prócz właściwej terapii z terapeutką moja obecna praca z końmi jest dla mnie wyjątkową terapią. wszystko razem sprawiło że powracam do życia. Nie wiem czy na długo, nie wiem czy rozwinę się jeszcze bardziej. Taka natura nieodgadnionej przyszłości.
—–
Zaświtała mi taka myśl. Może wtedy jestem sobą kiedy nie zwracam uwagi na to jak wyglądam. Bo wszystko co dotyczy mojej aparycji jest mi strasznie obce.
Ale nie wiem o co się starać, kiedy ja nie chce żyć, istnieć. Ale wybór między życiem a śmiercią nie jest prosty. życie nie jest proste. Może to wybór między czymś a niczym, więc żyję… jakkolwiek, gdziekolwiek,…



51
03/02/2009beczę :(
wszystko co robię jest złe.
____
czekam sobie na terapię..
jakiś stan spokoju mnie ogarnął. Miło jest uwolnić się od natłoku ludzi którzy śledzą każdy krok, są w każdym zakamarku umysłu.
otacza mnie mnogość światów nie wiem w którym z nich być. Będąc w jednym nie mogę być w innym co jest już stratą, ale czasem brak sił przynosi najłatwiejsze rozwiązanie.
Może kiedyś będę tym kim sobie wymarzyłam być.
——-
jutro znów będę rozmawiać z psychiatrą którego nie widziałam już ponad 3, 4 lata. Był to mój pierwszy lekarz tej specjalności i dlatego wiążę z tym odnowionym kontaktem pewne nadzieje. Bardzo ciężko mi się przyzwyczaić do kogoś nowego. A jego bardzo dobrze wspominam, choć nie ekscytuję mnie to spotkanie. Jawi mi się ono bardziej jako formalność. Potrzebuje skierowania na terapię. Co roku trzeba je odnawiać.
Zaraz później będę musiała szybko dotruchtać do mojej terapeutki, która przyjmuje co prawda niedaleko ale nie wiem o której się skończy rozmowa z lekarzem. W zależności od tego będę szybciej lub wolniej truchtała.
a na sesji zagwozdka “ja czyli zły człowiek”
Napisane w codziennik, no comments | Zostaw Komentarz »